27.03.2013

sunny day

We want spring, today the sun woke me up, because in the new house we do not have shutters, so we get up together with the sunrise. My styling also decided to go against the weather is clear, lighter than a typical winter styling, but still remain true to the warm tights and sweterkom. In addition, at the end of today, I bought something for myselve and not for housing, namely the most wonderful jeans I have ever had, my husband also refresh his wardrobe with new pants :) Our cat too got it on spring cleaning and got a new bowl. I'll do a separate post about shopping today because it has been very successful :) But  now I'm going to relax and wish you a good evening :) Here are a few "freebies" in the form of pictures of me with my cat Mia <3

Wywołujemy wiosnę, w sumie to dzisiaj obudziły mnie promienie słońca, ponieważ w nowym mieszkaniu nie mamy jeszcze rolet, więc wstajemy razem ze wschodem słońca. Skoro już tak słonecznie i promiennie się robi, moja stylizacja też postanowiła wyjść pogodzie na przeciw, jest jasna, lżejsza niż typowo zimowa stylizacja, ale ciągle pozostaję wierna ciepłym rajstopom i sweterkom. Poza tym w końcu dzisiaj kupiła coś dla siebie a nie dla mieszkania, a mianowicie najcudowniejsze jeansy jakie do tej pory miałam, mój mąż też odświeżył swoją garderobę o nowe spodnie :) Nasza kotka też się załapała na wiosenne porządki i otrzymała nowe miseczki. Zrobię osobny post o dzisiejszych zakupach bo były bardzo udane :) Tymczasem idę odpocząć i życzę Wam miłego wieczoru :) Poniżej jest kilka "gratisów" w postaci zdjęć moich z Mią <3











sweater - handmade by my grandma
skirt - from my mum wardrobe
pants - vintageshop
headpiece - handmade by me:)
hand bad - sh
shoes - Deichmann

Have a nice day :)

21.03.2013

Red Wine (Millybridal dress)

Another styling with the dress from MillyBridal.com, I can not wait until there will be an occasion to wear it, this is another "dream" dress. I like the length of this dress and naturally slightly protruding bottom. Top dress is a corset with built-in bra, just my ideal :) In my life are the big changes, and thats why I dont write on the blog so often. For three days we live together with my husband and our cat in a new home and we renovate it all day and night, now I can finally slow a little breather and settle in a new place, I do not know about you but I attach to the apartment, so it is hard for me to move, but I'm very happy :) At the end I would like to add that ... I am delighted about that skirt and I quietly admit that my husband also, which is very nice :)

Kolejna stylizacja z sukienką ze sklepu MillyBridal.com, już nie mogę się doczekać aż nadarzy się jakaś okazja aby ją założyć, to kolejna "wymarzona" sukienka, bardzo podobają mi się sukienki tej długości z naturalnie delikatnie sterczącym dołem. Góra sukienki to gorset z wbudowanym biustonoszem, po prostu   mój ideał :) W moim życiu również duże zmiany, dlatego też nieco rzadziej ostatnio piszę coś na blogu. Od trzech dni mieszkamy wraz z mężem i naszą kotką w nowym mieszkaniu i remont zajmował nam całe dnie i noce, teraz w końcu mogę troszkę odsapnąć i powoli zadomowić się w nowym miejscu, nie wiem jak Wy ale ja przywiązuję się do mieszkania, więc ciężko mi się przestawić, ale jestem bardzo zadowolona :) Na koniec pragnę dodać, że... jestem zachwyconą tą kiecką i muszę cicho przyznać, że mój mąż również, co jest bardzo miłe :) 

















dress / sukienka - Millybridal
shoes - Deichmann
earrings - C&A
bransoletka - handmade by me :)

have a nice day :)

19.03.2013

Side (Turcja) czyli nasza podróż poślubna

Właśnie do Side udaliśmy się już prawie dwa lata temu w naszą podróż poślubną. Jest to cudowne małe miasteczko na Riwierze Tureckiej, przepełnione zabytkami, z amfiteatrem, ruinami po świątyniach, poobalanymi trzonami kolumn, głowicami kolumn, po prostu będąc tam człowiek czuje się jakby przeniósł się w czasie. 
Kąpiąc się w morzu widać idealnie amfiteatr, robi to duże wrażenie. Plaże nie są zbyt szerokie, i tylko najdroższe hotele mają własne plaże blisko centrum, nasz hotel niestety miał busa który kursował pół godziny w jedną stronę poza miasto na 'naszą' plażę. 
Zapomniałam dodać, że w Side jest piękny port a także malowniczy bazar umieszczony na wzniesieniu, po którym krętymi, wąskimi uliczkami wędruje się aż do samego portu. Odbywają się tu również festiwale muzyczne, na jeden się załapaliśmy, są koncerty gwiazd muzyki tureckiej a także grają tam bandy jazzowe. Bardzo przyjemnie jest stanąć wśród turków, którzy zupełnie inaczej niż my bawią się na koncertach, tam wszyscy bez względu na wiek, bez alkoholu, tańczyli, klaskali, skakali, panowała euforia :) Staliśmy i ich podziwialiśmy :) Pozostawiam Was ze zdjęciami i uciekam dalej się przeprowadzać. 

 
a tutaj zrobiłam dla nas pamiątkowy plakat, który wisi na ścianie :)
















Miłego dnia :)

11.03.2013

złocista czerwień oczu

Cześć :) Dzisiaj przygotowałam makijaż oka, który nieco bardziej odważny, ale nadal można go spokojnie robić sobie jako makijaż dzienny :) Połączyłam złoto z czerwienią, czyli dwa gorące i kobiece kolory, mam nadzieję, że efekt Wam się spodoba, ja czułam się w tym makijażu bardzo dobrze! 



Zaczynamy od rozświetlenia wewnętrznego kącika oka jasnym cieniem, tym samym cieniem malujemy jasną linię na dolnej powiece. Na górną powiekę nakładamy złoty cień.

Na dolnej powiece rysujemy kreskę czarną kredkę i na nią nakładamy czerwony / różowy cień do powiek. Poprawiamy wewnętrzny kącik oka jasnym cieniem. Tuszujemy rzęsy i makijaż gotowy :)



Miłego dnia :)


01.03.2013

"Pojechane podróże" recenzja

Książka dla osób, które tak jak ja mają duszę obieżyświata. Masa inspiracji i fascynujących relacji z szalonych podróży. Co prawdą tę książkę dostał mój mąż na święta, ale to właśnie ja ją trzymam mocno w objęciach i nie chcę odpuścić. To nie jest kolejna książka z długimi i obszernymi opisami krajobrazów. Na 317 stronach zapisano 17 relacji z najbardziej pojechanych podróży o jakich w życiu słyszałam. Rozmaici globetrotterzy opisali w niej krótko swoje najbardziej zaskakujące, szalone bądź przerażające podróże, nie przebierając w słowach nie tworząc przerysowanych bajkowych opisów, piszą o wszystkim wprost. Najbardziej zapadły mi w pamięci:


                                                                               
Największe wrażenie na mnie zrobiły te opowieści:

O dwójce osób, które postanowiły pojechać po wymarzoną ciężarówkę do Pakistanu i wcale nie tak łatwo było ją zdobyć.

O mężczyźnie, który uwielbia najmroźniejsze zakątki Ziemi i stanął oko w oko z lodową przepaścią, wręcz spoglądał na nią niekoniecznie z góry, a także został obdarowany pocałunkiem od takiej panienki co widnieje na poniższym zdjęciu...


Trzecia z moich ulubionych relacji to tadam.... traktoriada, tak przeczytaliście to dobrze. Właśnie o to chodzi, że w Polsce jest pewien szalony mężczyzna, który postanowił objechać Amerykę Południową traktorem! Dokładniej URSUSEM, to było na prawdę niesamowite, czytanie takich historii sprawia, że też mam ochotę poznać kawałek świata na własną rękę.




To wszystko to są polskie relacje, od polskich obieżyświatów, uczestników Festiwalu Podróżników "3 żywioły"
Jeszcze na koniec, zdanie które zapadło mi w pamięci, ze względu na moją ostatnią podróż do Maroko: "Cmentarz wszystkich toreb foliowych świata, które w swoim locie zatrzymują się na pokrytych kolcami krzakach pustynnych przestrzeni Maroka."

Zostawiam Was z tym cytatem, z tą cudowną lekturą na bezsenne noce i nie tylko, na prawe polecam, jest to zdecydowanie jedna z najlepszych książek podróżniczych jaka mi w ręce wpadła!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...