02.01.2014

recenzja kosmetyków Marion

Dostałam do zrecenzowania zestaw wyjątkowo przydatnych kosmetyków firmy Marion, dzisiaj część pierwsza. 


Pierwsza recenzja dotyczy Delikatnego Płynu Do Demakijażu Oczu. Przyznam, że jestem z niego bardzo zadowolona, do tej pory używałam mleczka Garniera, ale piekły mnie po nim oczy, a efekt nie był rewelacyjny. Kolejnym kosmetykiem do demakijażu było przypadkowo zakupione mleczko do demakijażu z Biedronki, które nie powoduje pieczenia oczu ale nie zmywa całkowicie makijażu, trochę go rozmazuje. 

Płyn marki Marion spełnia wszystkie moje oczekiwania, ładnie pachnie, ma lekko natłuszczającą konsystencję, perfekcyjnie zmywa makijaż, nie pozostawiając na dolnej powiece śladów tuszu, do tego nie wywołuje pieczenia. Jestem na prawdę z niego zadowolona i szczerze polecam. Mile mnie zaskoczył i na pewno do niego wrócę. Dodatkowo ma niską cenę. Nadaje się dla osób noszących szkła kontaktowe.




Drugim kosmetykiem, jest małe domowe SPA, uwielbiam raz na jakiś czas poświęcić czas tylko sobie, zrobić maseczkę, peeling. Odprężyć się. Otrzymałam coś czego jeszcze nigdy nie próbowałam. Profesjonalna mikrodembrazja, składająca się z 3 etapów, które opiszę z osobna. Sam zapach dla mnie był zbyt dusząco-słodki, ale do wytrzymania.



Pierwszy etap to peeling, który należy wmasowywać 2 minuty w oczyszczoną, wilgotną skórę. Oczywiście z ominięciem okolic oczu i zmienionych fragmentów skóry. Peeling jest mocny, w naturalny sposób wywołuje pobudzenie krążenia krwi, przez co skóra różowieje, czuć efekt wygładzenia. Należy go dokładnie spłukać letnią wodą.


Drugi etap to serum, które nakładamy na osuszoną skórę twarzy i pozostawiamy do wchłonięcia. Zajmuje to około 10 minut i czuć intensywny chłód na twarzy. 


Ostatnim etapem jest maseczka, którą również pozostawiamy do wchłonięcia. Tutaj pojawia się problem, czekałam godzinę na wchłonięcie i ono nie nastąpiło, owszem częściowo się wchłonęła ale pozostawiła tłustą warstwę o bardzo intensywnym zapachu, którą zmyłam z twarzy ze względu na brak większej ilości czasu a także ze względu na zbyt intensywny zapach. Po mikrodembrazji skóra jest gładka, ale czuć delikatne pieczenie, które nie jest przyjemne i ten zapach, który się długo utrzymuje. Kosmetyk po prostu nie jest odpowiedni dla mojego typu skóry. 


Trzecią i ostatnią recenzją na dziś jest PARAFINOWA KURACJA STÓP, z serii SPA. Również opiszę ją etapowo. Z niej jestem bardzo zadowolona. Moje stopy są gładkie jak nigdy, nie pamiętam kiedy ostatnio  miałam tak miękkie i wygładzone pięty. Tutaj zapach jest przyjemny. Dodatkowo na prawdę można się zrelaksować wykonując tę kurację. 


Na początek wykonujemy regenerujący peeling stóp. Intensywny peeling, wielkość granulek jest idealnie dostosowana do skóry stóp, odpowiednio ją złuszcza. W wilgotną skórę stóp wmasowujemy przez 2 minuty peeling, następnie dokładnie go spłukujemy letnią wodą. Skóra stóp jest gładka i przyjemna. Nie wycieramy!

W mokre stopy wcieramy maskę parafinową, jest płynna, bardzo tłusta, pięknie pachnie. Do zestawu dołączone są 'skarpetki' foliowe, w które należy włoży wysmarowane maską stopy. Owinąć stopy w 'skarpetkach' ręcznikiem i wygodnie rozsiąść się na 10 minut, aby maseczką się wchłonęła.


Po 10 minutach wypoczynku zdejmujemy 'skarpetki' i osuszamy najlepiej papierowym ręczniczkiem nadmiar maski, która pozostała nam na stopach i gotowe! Jestem tym zachwycona, moje stopy są jak nowe. Na prawdę polecam.

3 komentarze:

  1. Wszystkiego NAJ w 2014! Świetny blog! Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. z tych kosmetyków używałam tylko płynu do demakijażu oczu,ale pamiętam,że za wiele razy go nie używałam,ponieważ zgubił mi się gdzieś ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. super post! uwielbiam Twojego bloga!

    OdpowiedzUsuń

Thank you for comment :)

Bardzo dziękuję za komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...