25.01.2014

puzzle WASGIJ, czyli nie wiesz co układasz

 Uwielbiamy z mężem spędzać wieczory układając wspólnie puzzle. 3 lata temu trafiliśmy na puzzle WASGIJ i uwierzcie mi, że nie ma lepszych! To coś zupełnie oryginalnego. Nie układasz tego co widzisz na obrazku. Układasz obraz z punktu widzenia wskazanej na opakowaniu osoby lub rzeczy. Lub tak jak w pierwszym zestawie, że musimy ułożyć obraz, w którym te osoby będą dużo starsze. Ja polecam, to na prawdę dużo zabawy, puzzle nie są łatwe, jest pełno wzorów, detali, twarzy. To zabawa na dobry tydzień czasu, jak tak jak my zasiadacie przy puzzlach wieczorami. Cenowo nie wypadają tak źle, ok 30-40 zł za 1000 puzzli. Polecam je również na prezent, dla osób lubiących puzzle. Ja jestem nimi zachwycona i już kilka osób nimi zaraziłam :) Miłego dnia i udanej zabawy z puzzlami :)

Więcej informacji pod nad zdjęciami.



Z tyłu opakowania jest zawsze podpowiedź, którą omówię poniżej.


Jedną z dwóch podpowiedzi jest czarny zarys kilku elementów jakie pojawią się w układanym przez nas obrazku.


Drugą podpowiedzią jest punkt widzenia. W tym przypadku należy ułożyć puzzle widziane oczami tej kobiety, którą widać na głównym obrazie z opakowania.




13.01.2014

recenzja kosmetyków do pielęgnacji włosów marki Marion

Zaczynamy od orientalnego olejku do włosów z dodatkiem macadamia i ylang-ylang, przy czy to drugie nie wiem czym jest :) W każdym razie zadaniem olejku jest odżywienie włosów. Olejek ma obłędny zapach, bardzo tropikalny i oryginalny. W konsystencji oczywiście jest oleisty i idealnie nadaje się do ujarzmienia niesfornych końcówek. Nie obciąża ich, dość szybko się wchłania i pozostawia włosy, delikatne, dużym plusem jest to, że wpływa na miękkość końcówek, moim zdaniem po użyciu olejku są delikatniejsze i bardziej miękkie, nie jest to spektakularny efekt, ale ewidentnie odczuwalny. 


Zdjęcie nr 1 - końcówki po umyciu i wysuszeniu.

Zdjęcie nr 2 - tak prezentuje się olejek.

Zdjęcie nr 3 - końcówki, zaraz po nałożeniu olejku, tak jak pisałam wystarczy kilka minut a olejek się wchłania.

Drugim kosmetykiem jest płyn utrwalający fryzurę z filtrem UV. Po kolei, wymieniono 3 główne cechy produktu:

-długotrwały efekt - moja fryzura po użyciu tego preparatu wytrzyma jeden dzień, więc oceniam to pozytywnie,
- lśniący wygląd - tutaj nie widzę większej różnicy, mam inne preparatu, które intensywniej dodają blasku,
- zwiększona objętość - powiedziałabym, że tak o 20%, oczywiście przy odpowiednim zastosowaniu, czyli nałożony preparat na wilgotne włosy, przed suszeniem ich na szczotce się sprawdza, jak na tą cenę to spełnia moje oczekiwania.

Włosy po użyciu obu produktów.

06.01.2014

nowe okulary - www.kodano.pl

Miałam ogromną przyjemność otrzymać piękne okulary korekcyjne od  http://kodano.pl/ marki SANTINO. Ponieważ mam wadę wzroku i na co dzień nie ruszam się nigdzie bez okularów, to była to doskonała okazja aby wybrać sobie uniwersalny czarny model okularów. Bardzo lubię duże oprawki, czuję się w nich świetnie. Do tej pory miałam ciemno niebieskie, jednak nie do wszystkiego taki kolor pasuje. Okulary Santino mile mnie zaskoczyły. Nie wspominając o bardzo niskiej cenie, oprawki SANTINO to koszt 29,99zł - 89,99zł, do tego soczewki w przedziale cenowym 9,99zł - 69,99zł. Możecie wgrać swoje zdjęcie aby sprawdzić w których okularach będziecie najkorzystniej wyglądać. Są wygodne, szkła są cienkie, patrzy mi się przez nie rewelacyjnie, nie ześlizgują mi się z nosa, no i na prawdę bardzo mi odpowiada ich kształt. Oczywiście w zestawie otrzymujemy również sztywne etui i ściereczkę do okularów. Od momentu złożenia zamówienia czekałam max 3 dni i okulary dotarły już do mnie kurierem. Szczerze polecam, klikając >TU< możecie przejść bezpośrednio do okularów, które mam na sobie. 








02.01.2014

recenzja kosmetyków Marion

Dostałam do zrecenzowania zestaw wyjątkowo przydatnych kosmetyków firmy Marion, dzisiaj część pierwsza. 


Pierwsza recenzja dotyczy Delikatnego Płynu Do Demakijażu Oczu. Przyznam, że jestem z niego bardzo zadowolona, do tej pory używałam mleczka Garniera, ale piekły mnie po nim oczy, a efekt nie był rewelacyjny. Kolejnym kosmetykiem do demakijażu było przypadkowo zakupione mleczko do demakijażu z Biedronki, które nie powoduje pieczenia oczu ale nie zmywa całkowicie makijażu, trochę go rozmazuje. 

Płyn marki Marion spełnia wszystkie moje oczekiwania, ładnie pachnie, ma lekko natłuszczającą konsystencję, perfekcyjnie zmywa makijaż, nie pozostawiając na dolnej powiece śladów tuszu, do tego nie wywołuje pieczenia. Jestem na prawdę z niego zadowolona i szczerze polecam. Mile mnie zaskoczył i na pewno do niego wrócę. Dodatkowo ma niską cenę. Nadaje się dla osób noszących szkła kontaktowe.




Drugim kosmetykiem, jest małe domowe SPA, uwielbiam raz na jakiś czas poświęcić czas tylko sobie, zrobić maseczkę, peeling. Odprężyć się. Otrzymałam coś czego jeszcze nigdy nie próbowałam. Profesjonalna mikrodembrazja, składająca się z 3 etapów, które opiszę z osobna. Sam zapach dla mnie był zbyt dusząco-słodki, ale do wytrzymania.



Pierwszy etap to peeling, który należy wmasowywać 2 minuty w oczyszczoną, wilgotną skórę. Oczywiście z ominięciem okolic oczu i zmienionych fragmentów skóry. Peeling jest mocny, w naturalny sposób wywołuje pobudzenie krążenia krwi, przez co skóra różowieje, czuć efekt wygładzenia. Należy go dokładnie spłukać letnią wodą.


Drugi etap to serum, które nakładamy na osuszoną skórę twarzy i pozostawiamy do wchłonięcia. Zajmuje to około 10 minut i czuć intensywny chłód na twarzy. 


Ostatnim etapem jest maseczka, którą również pozostawiamy do wchłonięcia. Tutaj pojawia się problem, czekałam godzinę na wchłonięcie i ono nie nastąpiło, owszem częściowo się wchłonęła ale pozostawiła tłustą warstwę o bardzo intensywnym zapachu, którą zmyłam z twarzy ze względu na brak większej ilości czasu a także ze względu na zbyt intensywny zapach. Po mikrodembrazji skóra jest gładka, ale czuć delikatne pieczenie, które nie jest przyjemne i ten zapach, który się długo utrzymuje. Kosmetyk po prostu nie jest odpowiedni dla mojego typu skóry. 


Trzecią i ostatnią recenzją na dziś jest PARAFINOWA KURACJA STÓP, z serii SPA. Również opiszę ją etapowo. Z niej jestem bardzo zadowolona. Moje stopy są gładkie jak nigdy, nie pamiętam kiedy ostatnio  miałam tak miękkie i wygładzone pięty. Tutaj zapach jest przyjemny. Dodatkowo na prawdę można się zrelaksować wykonując tę kurację. 


Na początek wykonujemy regenerujący peeling stóp. Intensywny peeling, wielkość granulek jest idealnie dostosowana do skóry stóp, odpowiednio ją złuszcza. W wilgotną skórę stóp wmasowujemy przez 2 minuty peeling, następnie dokładnie go spłukujemy letnią wodą. Skóra stóp jest gładka i przyjemna. Nie wycieramy!

W mokre stopy wcieramy maskę parafinową, jest płynna, bardzo tłusta, pięknie pachnie. Do zestawu dołączone są 'skarpetki' foliowe, w które należy włoży wysmarowane maską stopy. Owinąć stopy w 'skarpetkach' ręcznikiem i wygodnie rozsiąść się na 10 minut, aby maseczką się wchłonęła.


Po 10 minutach wypoczynku zdejmujemy 'skarpetki' i osuszamy najlepiej papierowym ręczniczkiem nadmiar maski, która pozostała nam na stopach i gotowe! Jestem tym zachwycona, moje stopy są jak nowe. Na prawdę polecam.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...